Szukany wiersz:
Poeta:
Zygmunt Krasiński
Ja cię nie żegnam

Ja cię nie żegnam — przez to, co świętego
Czczę na tej ziemi — przez cześć kraju mego,
Nie żegnam ciebie — przez Boga żywego,
Nie żegnam ciebie — chyba z fali szumnej
Wyrośnie dla mnie płynne wieko trumny,
Chyba mnie porwą i pójdę, okuty,
W zmarzłą wiecznych męczarni krainę
Znieść karę za to, żem jedną miał winę:
Że z czci nie byłem —jak podli wyzuty!
Lecz się nie lękaj! Mam stróża-anioła,
Mam gwiazdę moją — miłość twą — na niebie,
I choć mnie gwałtem los dziś w drogę woła,
Ja cię nie żegnam, bo wrócę do ciebie!

Ściśnij mi rękę, jak co dzień bywało,
Gdyś mnie na krótką chwilę porzucała,
Wiedząc, żeś do mnie wnet powrócić miała —
Nie myśl, żem zniknął — bo ze mnie zostało
Przy tobie wszystko, co godne miłości,
Nie postać moja — marny proch i kości —
Lecz co nas zspala w nieśmiertelnych dwoje —
To, co nie z prochu — ty wiesz — serce moje!
Adam Asnyk
Ja ciebie kocham

Ja ciebie kocham! Ach te słowa
Tak dziwnie w moim sercu brzmią.
Miałażby wrócić wiosna nowa?
I zbudzić kwiaty co w nim śpią?
Miałbym w miłości cud uwierzyć,
Jak Łazarz z grobu mego wstać?
Młodzieńczy, dawny kształt odświeżyć,
Z rąk twoich nowe życie brać?

Ja ciebie kocham? Czyż być może?
Czyż mnie nie zwodzi złudzeń moc?
Ach nie! bo jasną widzę zorzę
I pierzchającą widzę noc!
I wszystko we mnie inne, świeże,
Zwątpienia w sercu stopniał lód,
I znowu pragnę — kocham — wierzę —
Wierzę w miłości wieczny cud!

Ja ciebie kocham! Świat się zmienia,
Zakwita szczęściem od tych słów,
I tak jak w pierwszych dniach stworzenia
Przybiera ślubną szatę znów!
A dusza skrzydła znów dostaje,
Już jej nie ściga ziemski żal —
I w elizejskie leci gaje —
I tonie pośród światła fal!
Leopold Staff
Ja kocham ciebie!

Jak tchu dla piersi, tak mi ciebie brak!
W pochmurnym niebie
Przeciąga w siną dal wędrowny ptak.
Niech leci, niech spieszy!
Niech się serce me pocieszy,
Że choć on mknie ku tej stronie,
Gdzie wyciągam tęskne dłonie,
Rozpaczliwie beznadziejne dłonie...

Ja kocham ciebie!
Niech o tym powie ci przelotny wiew,
Co w sen kolebie
Samotne szczyty cichych, smutnych drzew.

Niech leci, niech wieści,
Że w tęsknocie i boleści
Nie mógł uśpić mojej duszy,
Co się męczy w pustce, w głuszy,
W rozpaczliwie beznadziejnej głuszy...
Bolesław Leśmian
Ja tu stoję za drzwiami

Ja tu stoję za drzwiami — za klonowymi,
I wciąż milczę ustami — rozkochanymi.
Noc nadchodzi w me ślady — tą samą drogą,
Pociemniało naokół — nie ma nikogo!

Od miłości zamieram — chętnie zamieram,
I drzwi twoje rozwieram — nagle rozwieram,
I do twojej alkowy wbiegam uparcie,
I przy łożu twym staję, niby na warcie!

Żaden lęk mię nie zlęknie i nie wyżenie,
Nawet rąk twych po murach spłoszone cienie,
Choćbyś mnie zaklinała wszystkimi słowy,
Już ja nigdy nie wyjdę z twojej alkowy.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Ja, kiedy usta ku twym

Ja, kiedy usta ku twym ustom chylę,
nie samych zmysłów szukam upojenia,
ja chcę, by myśl ma omdlała na chwilę,
chcę czuć najwyższą rozkosz — zapomnienia.

Namiętny uścisk zmysły moje strudził
czemu ty patrzysz z twarzą tak wylękłą?
Mnie tylko żal jest, żem się już obudził
i że mi serce przed chwilą nie pękło.

Błogosławiona śmierć, gdy się posiada,
czego się pragnie nad wszystko goręcej,
nim twarz przesytu pojawi się blada,
nim się zażąda i znowu, i więcej...
Zygmunt Krasiński
Jak przed wyrzutem

Jak przed wyrzutem, jak przed straszną winą
Serce mi pęka, o moja Delfino —
Wszędziem cię widział, wszędziem marzył ciebie —
Gdzie gwiazda wschodzi i gdzie kwiat się plemi,
Tyś wszędzie dla mnie była tam na niebie
I dla mnie wszędzie tu byłaś na ziemi!
A teraz powiedz, co z nami się stanie?
Gdzie jestem? Dawno już ciebie straciłem.
W dzień i w noc wołam — daremne wołanie —
Już kielich smutku aż do dna wypiłem!
Ludzi przeklinam, ludzi nienawidzę —
Sam życia mego przed sobą się wstydzę,
Bo żyć na darmo — to jest żyć bez ciebie!
Dziś szatan ze mnie — co niegdyś był w niebie!
Leopold Staff
Jak to być może?

Ty nie wiesz o tem,
Że kocham ciebie?
Czystszym lśni złotem
Słońce na niebie.

Bór szumi słodziej;
Dal mniej daleka;
Cień milej chłodzi;
Mniej piecze spieka.

Gwiazdy są bliżej
Nocą w lazurze,
Rzeka mknie chyżej,
Wonniej tchną róże.

Słowik w gęstwinie
Śpiewa goręcej,
W wodnej głębinie
Nieba jest więcej.

Powiewy żeną
Piesciwszym lotem,
Ty jedna jeno
Nic nie wiesz o tern?

Jak to być może?
O, Boże, Boże...
Maria Konopnicka
Jakże cię mam brać, dziewczyno

Jakże cię mam brać, dziewczyno,
Jakże cię mam brać,
Kiedy mi cię z białej chaty
Nie chcą ojce dać?...

Anim ja nie ptak skrzydlaty,
Anim ja nie ptak,
Żebym z tobą leciał w górę
Przez ten modry szlak!

Anim ja nie duch, najmilsza,
Anim ja nie duch,
Żebym ciebie zdmuchnął z ziemi,
Jako kwiecia puch!

Anim ja nie mgła znad łąki,
Anim ja nie mgła,
Żebym ciebie skrył tumanem
Przed jasnością dnia!

Anim ja nie grób, dziewczyno,
Anim ja nie grób,
Żebym z tobą poniewoli
Dostał wieczny ślub!

Oj, padają łzy z wierzbiny,
Oj, padają łzy!...
A kiedyż ty, słonko moje,
Będziesz świecić mi?
Zygmunt Krasiński
Jakże zerwiesz

Jakże zerwiesz, co nas łączy
I zarazem tak rozdziera?
Nieśmiertelne — nie umiera —
Nieskończone — się nie kończy!

Darmo — darmo — już się stało!
Co się stało — nie odstanie!
Pęknie serce — zginie ciało —
Lecz nie przejdzie ukochanie!

By zlać z twoją moją duszę,
Jeśli trzeba umrzeć ciałem,
Ciałem umrzeć chcę i muszę —
Ach! bo wiele cię kochałem!

Czy w anielskim roztkliwieniu —
Czy namiętnym serca szałem —
Czy w radości — czy w cierpieniu —
O! ja wiele cię kochałem!

Teraz z sercem rozkrwawiałem
Szukam ulgi tylko w tobie —
Ulgi w tobie — albo w grobie!
O, ja wiele cię kochałem!

O, nie zrywaj, co nas łączy!
O, nie zrywaj, co mnie wspiera!
Nieśmiertelne — nie umiera!
Nieskończone — się nie kończy!
Heinrich Heine
Jej obraz

Ponurych pełen rojeń
na portret jej spojrzę raz,
gdy wtem jej drogie lica
żywych nabiorą znów kras.

Jakiś przedziwny uśmiech
z jej słodkich wykwita warg,
a w oczach jej łzy żalu
zabłysną nieme, bez skarg.

I z moich oczu żałość
po twarzy spływa we łzach,
i wciąż uwierzyć nie mogę,
żem już cię utracił. Ach!
Przełożył
Józef Mirski